Wasze wymarzone wesele krok po kroku.

Bo nawet improwizację należy sumiennie zaplanować. 

Spontan kontrolowany

Nie będziemy odkrywcami, kiedy przypomnimy, że każde wesele to niepowtarzalne i wyjątkowe przeżycie zarówno dla Pary Młodej, jak i dla gości. A jednak mimo to faktem jest, że wesela rządzą się swoimi prawami i posiadają swego rodzaju scenariusz. Jak to się mówi: najlepsza improwizacja jest zawsze drobiazgowo zaplanowana. Ceremonia ślubna jest zawsze najbardziej formalnym elementem tej układanki. Standardowo trwa około godziny plus dodatkowe 30 minut zajmuje gościom składanie życzeń i wręczanie prezentów ślubnych. Następnie wszyscy udają się do domu weselnego. Odpowiedni moment na to bywa sygnalizowany donośnym burczeniem w brzuchach zebranych. Wtedy już nie ma co przedłużać i należy jak najszybciej jechać na wesele…

Czas na wejście w role!

Od czego się zaczyna? Zazwyczaj goście pojawiają się jako pierwsi i oczekują na przybycie Pary Młodej. W tym czasie obsługa lokalu rozdaje Aperitif. W zależności od wesela, jest to wino musujące lub lekki alkohol, jakim goście raczą się do momentu przybycia nowożeńców. Naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest niezwłoczny przyjazd nowożeńców do sali bankietowej, goście wszak czekają, a głód jest złym doradcą. Na sesję zdjęciową czy inne rytuały można wygospodarować lepszy moment. Para Młoda witana jest chlebem i solą, a prowadzący wesele wyjaśnia tradycję z takim powitaniem związaną. I teraz następuje to, co tygryski lubią najbardziej. Para Młoda otrzymuje swoje kieliszki, wszyscy goście razem z wodzirejem zaczynają śpiewać „Sto lat”, a po wypiciu trunku młodzi rozbijają szkło, rzucając je za siebie. Na szczęście! Za pomyślność! I by się darzyło… Zakładając, że nie trafili nimi w żadnego z biesiadników, zabawa trwa dalej.

Rozkoszne biesiadowanie. Nareszcie!

Po zakończeniu tego punktu programu, wodzirej zaprasza w końcu wszystkich do stołów i zaczyna się kosztowanie pyszności. Podczas jedzenia zdarza się, że któryś z gości zechce wznieść toast za młodych. Bardzo popularne są również toasty w obrębie danego tylko stołu, choćby z uwagi na fakt, że goście weselni dopiero zapoznają się ze sobą. Nie ma co się oszukiwać: ceremonia, składanie życzeń, oczekiwanie na nowożeńców, rytualne śpiewy wzmagają apetyt, a wesele słusznie kojarzy się z mocno zakrapianą sytuacją. Tak więc każdy pretekst, by podnieść kieliszek jest dobry! Już za chwilę i tak się wszystko wytańczy, bo po zjedzeniu pierwszego, ciepłego posiłku, wodzirej najczęściej po około 40 minutach zaprasza Parę Młodą do pierwszego tańca. Jest to symboliczne otwarcie części wesela z tańcami, a do młodych stopniowo dołączają goście. Oczywiście pierwszy taniec nie jest obowiązkowy, ale na pewno mile widziany, zwłaszcza przez piękniejszą część weselnej gromady.

Gorzko – słodki rytuał

O ustalonej wcześniej godzinie na salę wjeżdża tort weselny, który młodzi w akompaniamencie fanfar kroją, a następnie częstują weselników. Najlepszym rozwiązaniem jest dość szybkie wkroczenie serwisu kelnerskiego, który sprawnie podzieli i wyserwuje tort. Częstą praktyką jest też zaproszenie Pary Młodej do pocałunku, jaki ma umilić jedzenie tortu. Goście śpiewają, wołają, skandują „Gorzko! Gorzko!”, a młodzi całują się w tym czasie. Idealny czas dla fotoreporterów!

Łez ocieranie…

W dalszej części wesela Młodzi dziękują rodzicom za trud wychowania i za wsparcie w organizacji uroczystości. Tu często Pary Młode przygotowują różnego rodzaju filmy i prezentacje, które mają wyrazić ich miłość do rodziców i podziękować za sprawienie, że dziś są takimi, a nie innymi ludźmi. W zależności od wesela, po tego typu prezentacji na salę może wjechać np. pieczony dzik lub mogą mieć miejsce różnego rodzaju atrakcje przygotowane przez gości. Dlatego też fotograf powinien zachować czujność. W tym momencie może wykonać naprawdę wyjątkowe zdjęcia, które przypomną potem Parze Młodej wspaniałe chwile. Natomiast około północy rozpoczynają się tak zwane „oczepiny”.

Kilka słów o wodzireju

Dobry wodzirej nie zostawi gości samopas, tak aby wyjątkowa impreza jaką jest wesele, nie przerodziła się w najzwyklejszą popijawę. Co jakiś czas będzie zachęcał gości do pójścia „na jednego”, zabawy na parkiecie oraz do skosztowania kolejnych potraw, pojawiających się na stole. Zachęci do cyklicznego śpiewania Młodej Parze „Sto lat”. W końcu to z ich powodu zebrali się wszyscy w jednym miejscu. Jego rolą jest też stopniowe wygaszanie uroczystości, informowanie o odjazdach autobusów czy taksówek, współpraca z didżejem, który odpowiednią muzyką podkreśla, zbliżający się koniec biesiady.

Podsumujmy, bo już świta

Oczywiście powyższy scenariusz jest tylko przykładowy, a swoje wesele można zaplanować właściwie dowolnie. Jednak z doświadczenia wiemy, że podobnie wygląda większość uroczystości, bo jest to tradycja w naszym okręgu kulturowym. Pamiętajmy, że nie jest to tylko i wyłącznie zabawa Pary Młodej, gdyż zapraszają do niej gości weselnych, którzy tak samo jak nowożeńcy muszą się wyjątkowo bawić, a ta noc ma pozostać niezapomniana.

A teraz czas na refleksję… Podobnie, jak późniejsze życie w związku małżeńskim, również wesele jest sztuką kompromisów.