Współczesne podejście do wesela – udzielamy wywiadu dla portalu ślubnego Pobieramy Się

Proponują nowy wymiar oprawy muzycznej na weselach.
Jaka jest ich karta przetargowa i co spowodowało, że odróżniają się na tle konkurencji?

Na to i wiele innych pytań odpowiada Mieszko z ZERO,7

Rozmawia: Milena z Pobieramy Się

Zacznijmy od klasycznego pytania: Skąd ten pomysł i dlaczego?
Mieszko ZERO,7: Hm… Bo na weselach jest zawsze dużo dobrego jedzenia (śmiech). Oczywiście żartuję! Prawda jest taka, że będąc związany z branżą ślubną, zauważyłem, że z reguły największym zmartwieniem Młodej Pary jest znalezienie odpowiedniego DJ-a i osoby prowadzącej wesele. Postanowiliśmy więc rozwiązać ten problem i dać młodej parze oraz gościom możliwość zabawy przy ulubionej muzyce.

Wasza oferta jest współczesna i mocno odcina się od konkurencji.
Mieszko: To prawda. Dzisiaj wesele to zdumiewające wydarzenie, gdzie dekoracje są wspaniałe, zdjęcia z sesji piękne, filmy rejestrowane w wysokiej jakości. „Panów Mietków” z kamerą na ramieniu i dwugodzinnym filmem z mszy na kasecie VHS już się niemal nie widuje. A czas jakby się zatrzymał dla naprawdę wielu osób, prowadzących wesela. Ich propozycje muzyczne i styl „wodzirejstwa” wprowadzają w zadumę… i niestety nie porywają współczesnych pokoleń.

Wy macie zdecydowanie świeższe spojrzenie. Taka jest Wasza misja?
Mieszko: Dokładnie! Zmienimy świat muzyki weselnej na lepsze! (śmiech). W rzeczywistości dajemy możliwość doskonałej zabawy przy muzyce, którą każdy dobrze wspomina z najlepszych imprez. Gramy utwory, przy których młodzi i goście bawili się ze swoimi przyjaciółmi. Przy których działy się chwile magiczne. Dlatego tak mocno stawiamy na wnikliwe poznanie upodobań muzycznych przed realizacją.

Musicie być bardzo elastyczni i mieć ogromną wiedzę muzyczną. Bo przecież jednej osobie pojawiają się ciarki przy elektronice, a inna uwielbia polskiego rocka czy disco polo.
Mieszko: Zgadza się. Z reguły ludzie są bardzo świadomi swoich preferencji i nic dziwnego, że wolą wiedzieć jaka muzyka będzie grana. Ułatwiamy im zatem przypomnienie największych hitów, udostępniając na naszej stronie internetowej przykładową playlistę. Podczas spotkania dodajemy i usuwamy z niej poszczególne utwory. W ten sposób powstaje koncepcja indywidualnie dobranej listy muzycznej.

Tymczasem disco polo i polskie wesele to prawie brat z siostrą. Jakie masz w tej kwestii stanowisko?
Mieszko: Disco polo to po prostu jeden z gatunków muzyki rozrywkowej. Bardzo często jest rzeczywiście identyfikowany z tym, że można go usłyszeć właśnie na polskich weselach. I bardzo dobrze, ponieważ jest to nurt muzyki tanecznej powstałej właśnie w Polsce w latach 80-tych. Są to z reguły znane międzypokoleniowe hity, które większość gości lubi śpiewać. Ponadto proste, wpadające w ucho teksty sprzyjają wygłupom na parkiecie. Jestem za! Choć z zachowaniem przyzwoitego umiaru (śmiech).

A czy zabawy na weselu są obowiązkowe? Czy to opcja tylko dla chętnych?
Mieszko: Myślę Milena, że na prawdziwym, polskim weselu nie może zabraknąć „Oczepin”, zabawy w „Jedzie pociąg z daleka” czy “Teraz idziemy na jednego”. Z doświadczenia wiem, że sprawa z zabawami jest prostsza, ponieważ są one elementem tradycji weselnych. Oczywiście o ich finalnej liczbie i charakterze decydują zawsze państwo młodzi.

Komplet: dobra muzyka, zabawy, tańce i „Teraz idziemy na jednego” gwarantuje udaną imprezę?
Mieszko: Każde wesele pisze swoją indywidualną definicję udanej zabawy. I to właśnie jest najlepsze! Nie mniej jednak uważam, że dobrze dopasowana muzyka nastraja do tańca, który z kolei buduje świetną zabawę. Wspomniany komplet jest zatem bardzo ważną kwestią.

To co? Idziemy na jednego?
Mieszko: Kobiecie nie wypada odmówić.